Kryptowaluty to środki płatnicze, które w dalszym ciągu w większości lokalizacji są niedostępne. Zakup Bitcoina na giełdzie nie jest szczególnie skomplikowanym przedsięwzięciem, jednak coraz częściej  wymaga od inwestorów okazania odpowiednich dokumentów, potwierdzających tożsamość. Nie wszystkim się to podoba. Naprzeciw miłośnikom pełnej anonimowości, wychodzi sieć australijskich kiosków.

Wśród klasycznej oferty kiosków, obejmującej zakup różnorodnej prasy, klienci będą mogli dokonać zakupów cyfrowych środków rozliczeniowych w postaci Bitcoina i Ethereum. Sprzedaż ma być prowadzona w 1200 lokalizacjach. 

Wiadomość o nowej usłudze jest dużym zaskoczeniem dla całej branży.  Do tej pory Australia nie wyrażała głośno swojej aprobaty dla cyfrowego rynku. Wyjście z cienia oznacza tylko jedno – otwarcie się na innowacje płynące z całego świata.

Nowa usługa zostaje uruchomiona 1 marca. Minimalna kwota zakupu to 50 dolarów. Odpowiedzialność za prowadzenie nowej usługi poniesie Bitcoin.com.au. Tylko w dniu premiery, kupujący będą zwolnieni z opłat za dokonane transakcje. Od 2 marca, za każdą operację trzeba będzie zapłacić 5 procent wartości.

Wydaje się, że Australia, która do tej pory sprawiała wrażenie cichej myszki, obudziła w sobie naprawdę potężny potencjał kryptowalutowy. To, czy odniesie sukces, będzie zależało tylko od tego, jak nową usługę przyjmą klienci.