Główne giełdy kryptowalutowe, takie jak Binance, Huobi, Bithumb, czy OKEx, na co dzień obracają miliardami dolarów. Wysoka płynność platform zdecentralizowanych sprawia, że użytkownicy scentralizowanych przedsięwzięć, odchodzą. Czy zdecentralizowane giełdy wyprą standardowe (i zawodne), platformy?

Binance to przykład giełdy, która rozlicza dziennie ponad 1,8 miliarda dolarów w transakcjach kryptowalutowych i przetwarza 385 milionów dolarów w trakcie obrotu Bitcoinami.

By móc handlować na platformach kryptowalutowych w ramach elastycznych usług z rozsądnymi limitami transakcji, trzeba przejść skomplikowany proces weryfikacji Know Your Customer (KYC), oraz Przeciwdziałania Praniu Brudnych PIeniędzy (AML).

Sprawdzanie użytkowników polega na przyjmowaniu przez platformę  dokumentów (paszportów, dowodów osobistych i informacji bankowych), które – dzięki zatwierdzeniu przez odpowiedni instytucje państwowe – gwarantują potwierdzenie tożsamości. 

Chcąc korzystać jedynie z wymiany kryptowalutowej na takich platformach jak Binance, czy Huobi, można liczyć na mniej rygorystyczną weryfikację. Trzeba się jednak liczyć z tym, że w przypadku chęci wypłaty dużych ilości kryptowalut, konieczne będzie wykazanie zgodności z KYP i AML.

Scentralizowane platformy wymiany cyfrowych środków rozliczeniowych, są podatne na kradzieże i ataki hakerskie. Dzieje się tak ze względu na fakt przechowywania przez nie poufnych informacji (paszportów, dokumentów bankowych, numerów ubezpieczenia itp.).

W czerwcu 2015 roku, Voorhees (dyrektor centralny ShapeShift) wycofał się z rynku kryptowalutowego ze względu na BitLicense, czyli program licencjonowania firm związanych z kryptowalutami, wprowadzający egzekwowanie regulacji KYC i AML.

To może być inna historia, jeśli wiesz, że firmy i rządy mogły zachować bezpieczne zapisy rzeczy. Ale w zeszłym tygodniu na kilku komputerach było 4 miliony kont, co oznacza, że ​​co kilka tygodni dochodzi do dużego naruszenia danych. – Voorhees

Exchange Decentralized (DEX) to zdecentralizowana giełda, która swoje działanie opiera na wbudowaniu sieci w protokół blockchain. Pozwala użytkownikom zachować pełną kontrolę nad swoimi funduszami i wrażliwymi danymi, zapewniając jednocześnie wystarczającą płynność. DEX przetwarza transakcje kryptowalutowe o wartości 700 tysięcy dolarów dziennie.

Fred Ehrsam, współzałożyciel Coinbase podkreślał, jak wielkie znaczenie mają zdecentralizowane giełdy kryptowalutowe pod względem bezpieczeństwa i niezależności finansowej. Dzięki wysokiemu poziomowi zabezpieczeń, platformy te mają wyeliminować możliwość ataków hakerskich.

Ehrsam podkreśla, że nawet w sytuacji naruszenia sieci, wrażliwe dane użytkowników pozostaną chronione:

Zdecentralizowane wymiany mają kilka oczywistych zalet. Po pierwsze, pozwalają ci zachować kontrolę nad swoimi funduszami. Nie ma więc ryzyka, że ​​wymiana zostanie zhakowana lub stanie się niewypłacalna. Może to prowadzić do wyższej płynności, ponieważ użytkownicy mogą chcieć pozostawić otwarte zlecenia w portfelu zamówień dłużej, gdy ryzyko kontrahenta zniknie. – napisał Ehrsam.

Po serii ataków hakerskich na popularne giełdy keyptowalutowe (w tym największe – Bithumb i Coincheck), popyt na zdecentralizowane platformy zdecydowanie wzrósł. W związku z tym, że coraz więcej inwestorów stawia bezpieczeństwo i prywatność na pierwszym miejscu, wyparcie scentralizowanych giełd przez zdecentralizowane (jak np. Waves DEX), może okazać się kwestią czasu.

Czy giełdy zdecentralizowane wyprą scentralizowane?
5 (100%) 1 vote