Kiedy kilka dni temu zrobiło się głośno o Jesus Coin, wszyscy sądzili, że nowa, ,,boska” kryptowaluta, jest branżowym żartem. Okazało się, że nie tylko istnieje naprawdę, ale w dniu 25 grudnia (jakże symbolicznym), zakończono jej przedsprzedaż. 

Jak zapewniają twórcy, Jesus Coin poza oczywistymi zyskami, ma przynosić profity w postaci… zbawienia i odpuszczenia grzechów.  Do prospektu dołączona jest jednak ,,gwiazdka”, informująca o prośbie traktowania tych bonusów z przymróżeniem oka 🙂 Jak można było się domyślić, nie wszyscy zrozumieli (bądź chcieli zrozumieć) żartobliwy odnośnik. Wielu przeciwników wykorzystywania świętych symboli poczuło się urażonych.

Kadr z filmu promującego Jesus Coin
Kadr z filmu promującego Jesus Coin

Poza typowo boskimi obietnicami, pomysłodawcy kontrowersyjnej kryptowaluty przewidują ogromny wzrost wartości Jesus Coin w przyszłości. 1000% zysk miałby zostać osiągnięty w przeciągu dwóch lat od rozpoczęcia sprzedaży.  

Do tej pory za Jesus Coina trzeba było zapłacić około 100 dolarów, a podaż wszystkich cyfrowych monet wynosi 13 milionów sztuk.Jesus Coin trafił na kryptowalutowe giełdy 19 stycznia 2018 roku. 

Jaka przyszłość czeka sakralną kryptowalutę? O tym dowiemy się za kilka miesięcy.

Jesus Coin – kryptowaluta pod wezwaniem Jezusa już na rynku!
5 (100%) 1 vote