Podczas gdy chiński rząd stara się za wszelką pozbyć kryptowalut, krajowi sprzedawcy wirtualnych tokenów robią wszystko, by w dalszym ciągu być częścią cyfrowej branży.

Odkąd ponad rok temu Chiny wprowadziły zakaz ICO, w dalszym ciągu kontynuują proces blokowania kryptowalut. W ubiegłym miesiącu kraj zwrócił się do WeChat z prośbą o usunięcie kont zawierających wszelkie informacje dotyczące kryptowalut. Sieć zastosowała się do apelu.

Chociaż wydaje się, że ostatecznym celem jest wyeliminowanie kryptowalut, South China Morning Post donosi, że prawdopodobnie tak się nie stanie. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by podejmować takie próby. W rzeczywistości raport szanghajskiego Securities Times stwierdza, że ​​władze te zablokowały dostęp do 124 platform kryptowalutowych offshore, które obsługują handlowców w kraju.

Jak się chce, to można

Niektóre chińskie giełdy postanowiły sprzeciwić się rządowi chińskiemu i przeniosły swoje serwery poza granice kraju.

Najnowsze ostrzeżenie i potencjalnie zwiększony monitoring zagranicznych platform jest skierowany do partii mniejszych giełd, które twierdziły, że są zagranicznymi podmiotami, ale w rzeczywistości działają w Chinach, twierdząc, że zleciły swoją działalność chińskiej firmie. Te giełdy, których strony docelowe są w języku chińskim, zostały poddane szczególnej kontroli przez organy regulacyjne. – powiedział Terence Tsang, który jest dyrektorem operacyjnym TideBit

Rząd chiński banuje, a krajowi sprzedawcy znajdują sposób na handel
5 (100%) 1 vote[s]